Rytuały 30 Mar 2020

Artykuły

Komentarze: Brak komentarzy

Człowiek ma już taką przypadłość, że w chaosie szuka porządku. Możemy winą obarczyć nasz mózg, doszukujący się co krok prawidłowości w świecie. W porządku dopatrujemy się kontroli, możliwości poznawania bez poczucia zagrożenia. Porządek stoi ramię w ramię z powtarzalnością, a to już o krok od rutyny, czyli nudy. Istnieje jednak powtarzalność o wartości symbolicznej

– RYTUAŁ… I tu zrobiło się mniej nudno.

Rytuał

Psychologia podobno już czarami się nie zajmuje, więc rzecz nie będzie o magicznych rytuałach. Za to nauka spieszy z różnymi badaniami dotyczącymi rytuałów – powtarzanych czynności przed ważnymi życiowymi sytuacjami związanymi ze zmianą. Na myśl mogą tutaj przyjść przede wszystkim sportowcy, a innym rytuały pielęgnacyjne. W serialu ,,Mad Men” jest scena, kiedy przygotowując reklamę kremu do twarzy dla kobiet, Peggy wpada na myśl, że nie chodzi o samo działanie kremu, a o wieczorny rytuał bycia samemu ze sobą bez wyrzutów sumienia. Badania pokazują, że bez względu na to czy wierzymy w rytuały, one działają.

Co nam robi rytuał

Rozbudzając w ludziach umiejętności radzenia sobie ze stresem, psychologia stosuje właśnie rytuały, jak np. dobrze znane ćwiczenia oddechowe, czy ekspresyjne pisanie – przelanie myśli, a więc i uczuć na kartkę papieru, następnie zgniecenie jej i wyrzucenie. Bo rytuały właśnie stres rozładowują, pomagając uspokoić strach przed niebezpieczeństwem i smutek niepewności. Działanie pozwala odwrócić uwagę od źródła lęku. Wykonując określone, powtarzalne czynności, spełniamy potrzebę zachowania porządku, kontroli nad sytuacją. Rytuał więc pozwala odciągnąć uwagę, przywrócić poczucie kontroli i ukierunkować myśli, które mają wpływ na nasze samopoczucie. Może pomóc nam trenować uważność, celebrować moment.

Czy rytuał może być natręctwem

Rytuały rozumiane jako powtarzane czynności mające ochronić przed lękiem i odczarować obsesyjne myśli, mogą kojarzyć się z zaburzeniem obsesyjno-kompulsywnym. Jednak szanse, że zakończymy kwarantanne z nowym zaburzeniem, są małe. Obecny w nas lęk i smutek wiąże się z realną sytuacją, a rozwinięty przez nas rytuał może okazać się pomocny w walce z kolejnymi stresującymi momentami.

Po co to czytam

W wyjątkowym czasie wpływającym na naszą codzienność nie warto pozostawać samemu ze swoim lękiem, czy smutkiem. Codzienne, własne rytuały pomogą. Może być to rozpoczęcie dnia od ulubionej herbaty, wykonanie serii ćwiczeń, czy telefon do bliskiej osoby. Ważnym rytuałem są właśnie kontakty z innymi ludźmi. Izolując się dla bezpieczeństwa ogółu, nie zaniedbujmy ich, bo zaniedbamy samych siebie.

Kiedy niełatwo o czymś opowiedzieć bliskim lub kiedy trudności wymagają zaopiekowania przez specjalistę, pamiętaj, że pomoc psychologiczna przeniosła się do  świata wirtualnego, ale jest realna, na wyciągnięcie ręki.

Autor: Klaudia Majka

Dodaj komentarz

505 511 150