seks 13 Mar 2015

Artykuły

Komentarze: Brak komentarzy

Prostą receptą na pozostanie wiernym partnerowi jest uczucie miłości. Osoby mocno zaangażowane w związek i czerpiące z niego satysfakcję nie myślą o innym związku. Osoby takie są też mniej podatne na uroki innych, atrakcyjnych osób płci przeciwnej. Zastanów się zatem, jak tej wiosny możesz sprawić, by Twoja partnerka mruczała jak kotka od Twojego dotyku i techniki oraz by Twój partner odczuł rozkosz płynącą z Waszego współżycia jak kocur, którego właśnie słyszysz za oknem.

Wbrew powszechnej opinii popęd seksualny człowieka nie jest uzależniony tak jak u cytowanych kotów od pory roku. Oznacza to, że u człowieka chęć lub niechęć do współżycia jest naprzemienna, czyli jesteśmy raz monogamiczni, a innym razem poligamiczni. Przejawiamy tendencje monogamiczne, gdy nasze myśli i uczucia ukierunkowane są na ukochaną osobę, a poligamiczne przybierają na sile, gdy uczucie miłości słabnie. W tym czasie pojawia się skłonność do erotycznego zainteresowania się nowym partnerem, która hamowana jest poczuciem obowiązku, posiadaniem wspólnych dzieci, chęcią oszczędzenia zmartwień partnerowi, żywionym uczuciem przyjaźni i lojalności, itp. Dochowanie wierności następuje na drodze świadomego wysiłku i samoopanowania, a nie jak często się nam wydaje pojawia się automatycznie.

Jak spowodować, aby miłość odrodziła się w Waszym związku na wiosnę?

Czyli jednak mamy coś wspólnego z wiosennym CAT (Coitial Alignment Technique), czyli po polsku – techniką dostrojonego spółkowania. To wariant pozycji, w której mężczyzna znajduje się na górze i w związku z tym możną nią zastąpić klasyczną pozycję (powszechnie zwaną misjonarską). Jest przydatna, gdy oboje chcecie spotęgować doznanie orgazmu podczas stosunku. Możecie zacząć już od dziś lub zostawić na specjalne okazje. Według badań około 30% kobiet dochodzi do orgazmu w trakcie stosunku. Z anatomicznej budowy pochwy wynika, że kobiety nie zostały zbudowane w sposób umożliwiający przeżywanie orgazmu podczas penetracji. Gdyby było inaczej pochwa byłaby unerwiona w taki sposób, że reagowałaby na każde pobudzenie ruchami frykcyjnymi, czyli orgazmicznymi. Mam na myśli zwyczajne czynności takie jak: wkładanie tamponu, palców lub wziernika lub podczas pobierania wymazu z pochwy lub porodu. Oczywiście, że tak nie jest! Więc jak to się dzieje, że oczekujemy, że penis spowoduje, że kanał waginalny nagle przekształci się w autostradę orgazmu?
U kobiety głównym obszarem odbierania doznań przyjemności jest łechtaczka, wewnętrzne i zewnętrzne wargi sromowe, krocze – odcinek skóry między ujściem pochwy a odbytem oraz samo wejście do pochwy. W związku z tym technika CAT pomyślana jest w ten sposób, aby w czasie stosunku maksymalnie pobudzić cały ten zewnętrzny obszar. Różnica między pozycją misjonarską polega na tym, że partner opiera ciężar ciała na partnrce lub obok niej, a nie na przedramionach lub łokciach. Mężczyzna stosuje wysoki dosiad, czyli przesuwa się do góry w sposób umożliwiający wejście w partnerkę w taki sposób, że kiedy mężczyzna wchodzi w partnerkę, podstawa jego penisa styka się z jej łechtaczką. Celem tej pozycji nie jest głęboka penetracja tylko nieprzerwane pocieranie podstawą penisa o łechtaczkę. Dzieje się tak m.in. poprzez wzajemne kołysanie się i ocieranie w taki sposób, aby penis mężczyzny był stale pobudzany i jednocześnie nie ustawał kontakt z łechtaczką. Kołysanie i ugniatanie jest utrzymywane przez partnera poprzez ruch w dół i w partnerkę, zaś partnerka wywiera stały nacisk ruchem kołyszącym w górę i ocierając się o mężczyznę.

Doprawianie rozkoszy

Zmienić doznania można oplatając partnera nogami poprzez opieranie kostek na jego łydkach, co pozwala na głębszą penetrację. Inną pozycją może być wyprostowanie przez partnerkę nóg i wsunięcie ich pod nogi partnera. Sprzyja to płytkiej penetracji i nasila pocieranie łechtaczki. Gdy partner potrzebuje zwiększonej stymulacji członka i osiągnięcie większego podniecenia, kochankowie mogą zmienić pozycję, aby partnerka znalazła się na kilka minut u góry. Partnerowi pozwoli na głębszą penetrację i większe pobudzenie i jednocześnie dostęp do łechtaczki. Partnerka może szczytować (osiągnąć orgazm) leżąc na nim, co zwiększy możliwość ponownego osiągnięcia orgazmu, gdy partner powróci do pozycji CAT. Łechtaczka znajduje się wtedy w stanie erekcji, której żołądź w sytuacji orgazmu jest wypełniony krwią i przez to łechtaczka jest jeszcze bardziej wrażliwa i czuła na pobudzenie przez podstawę członka w końcowej fazie stosunku w pozycji CAT. Doprawić można jeszcze podłożeniem poduszki pod dolną część pleców partnerki powodując u niej pozycję łuku (orgazmiczną), kiedy miednica jest wygięta do góry w kierunku jej lędźwi. Pozycja ta powoduje, że partnerka zacznie mruczeć jak kotka z rozkoszy, doświadczając więcej niż jednego orgazmu.

Podsumowanie

CAT polega na znalezieniu odpowiedniego kąta Waszych ciał poprzez zastosowanie poduszek, powodując, że oboje będziecie mieć fantastyczne doznania. Rada dla Was: Połączcie swoje ciała poprzez stworzenie splecionej, ukośnej konstrukcji, które da Wam nową perspektywę na wzajemne dawanie przyszłości.

Dodaj komentarz